O wyjątkowe kościoły w Rzymie nie trudno. Prawie każdy z nich jest wyjątkowy i ciągnie się za nim historia przynajmniej kilkuset lat. A jest w czym wybierać. Jest w Rzymie ponad 800 kościołów! W czym więc tkwi wyjątkowość bazyliki św. Klemensa? Otóż ten – bardzo niepozorny z zewnątrz kościół – nie wskazuje w żaden sposób na wspaniałości, jakie w sobie kryje. Choć bardziej precyzyjnie byłoby napisać, że kryje je pod sobą. Otóż ma on bowiem pod sobą jeszcze trzy poziomy, w tym wcześniejszy kościół z końca IV wieku.
„Sirmio, klejnocie wysepek, półwyspów, jakie wśród jezior, nieruchomych stawów lub w morzu dzierżą obaj Neptunowie, jaka to radość oglądać cię znowu! Nie śmiem uwierzyć: rzuciłem nareszcie bityńskie pola i przygnałem – tutaj! Beztroskie serce – czy jest większe szczęście? Gdy z serca kamień, po pielgrzymim trudzie gdy przed ołtarze wracamy znajome i znów we własnym spoczywamy łóżku! Oto nagroda po długiej wędrówce. Witaj więc, wdzięczne Sirmio, mym powrotem raduj się, ciesz się, lidyjskie jezioro, śmiejcie się, śmiechy, w każdym kącie domu!”
Końcówka marca to – w naszym pięknym kraju – prawie wiosna. A co dopiero tu, na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie klimat śródziemnomorski – nawet zimą – znany jest ze swej wyjątkowej łagodności. Na to też liczyłem i ja z nadzieją, że zmarznięte zimowym chłodem członki znajdą ukojenie pod znakiem Francuskiej Riwiery. Jadę więc zakosztować przedsmaku lata! Okulary słoneczne nie były jednak potrzebne! Deszcz i zimny wiatr towarzyszyły mi podczas całej mojej podróży. Swoje apogeum zła pogoda osiągnęła w miejscu, które uchodzi za klejnot Lazurowego Wybrzeża, a mianowicie w średniowiecznym miasteczku Èze Village, leżącym gdzieś pomiędzy Niceą a Monako. Lało tak niemożebnie, że żadna ochrona przeciwdeszczowa nie była mi w stanie pomóc. Zostawmy jednak uciążliwości podróży za sobą i przejdźmy do tego, co to oferuje nam to urocze miasteczko.
Jeśli zachwyciły Cię widoki, jakie roztaczają się z wysokości Taorminy, te, które zobaczysz z wyżyn Castelmoli wprawią cię w jeszcze większy zachwyt. Paweł Muratow pisał na początku XX wieku. „W tej biednej, brudnej górskiej wiosce podróżny czuje się jak gdyby na krańcu świata, nad granicą, za którą kończy się życie”. Oczywiście przepaść czasu zupełnie przekształciła tę „biedną, brudną wioskę” w jedną z borghi più belli d’Italia, choć trzeba przyznać, że swą piękność zawdzięcza głównie swemu spektakularnemu położeniu. Sama droga do Castelmoli to już nietuzinkowe przeżycie, jeśli oczywiście nie zamierzasz podjechać tam autobusem, lecz wybierzesz się pieszo szlakiem zwanym Ścieżką Saracenów (Sentiero dei Saraceni). Ja niezbyt wiernie skorzystałem z tej trasy, gdyż po drodze pobłądziłem.